Nasi wychowankowie – Łukasz Wiśniewski
Celem naszego klubu nie tylko jest szkolić młodzież tak aby osiągała jak najlepsze wyniki w sporcie, ale również inspirować do podejmowania różnych wyzwań w życiu. Najlepszą metodą inspiracji jest znalezienie wśród otaczających nas osób idola – osobę, której postępowanie i postawa może być dla nas przykładem.
Jako klub w ramach cyklu wywiadów postanowiliśmy przedstawić sylwetki naszych wychowanków, którzy osiągnęli sukces w różnych dziedzinach życia i mogą być inspirujący dla wszystkich nas.
Cykl rozpoczynamy od wywiadu z najbardziej utytułowanym wychowankiem klubu – Łukaszem Wiśniewskim (ur. 7 grudnia 1984 roku).
1. Co lub kto spowodował, że zacząłeś uprawiać koszykówkę? Kto był, a może jeszcze jest dla Ciebie wzorem do naśladowania na parkiecie ?
Łukasz Wiśniewski: Koszykówką zainteresowałem się poprzez kolegów z podwórka. Kiedyś były takie czasy, że – w odróżnieniu do dziś – każdą wolną chwilę spędzało się na dworze np.: przed blokiem a nie przed komputerem, tabletem itp. Lata 90’s ubiegłego wieku to był czas wielkiego boom na koszykówkę w naszym kraju. Możliwość oglądania NBA w telewizji publicznej elektryzowało nas wszystkich, nie można nie wspomnieć o słynnym „Hej hej tu NBA” Boisko, które powstało przed moim blokiem stało się centralnym punktem w życiu wszystkich okolicznych dzieciaków. Graliśmy w „Króla”, „21”, rywalizowaliśmy 1 na 1, każdy wolny czas spędzałem na boisku. Wzorem do naśladowania był najlepszy koszykarz na świecie czyli Michael Jordan. Z naszego rodzimego „podwórka” zawsze imponował mi Andrzej Pluta. Jego etyka pracy zawsze była dla mnie wzorcowa.
2. Wiemy, że jednym z pseudonimów jaki posiadasz jest „Małpa”. Czy mógłbyś zdradzić nam kto jest pomysłodawcą oraz skąd pomysł na takie przezwisko?
Łukasz Wiśniewski: Faktycznie w latach młodzieżowych w Toruniu przylgnął do mnie taki przydomek. Związany był z tym, że mimo niewielkiego wzrostu potrafiłem zapakować piłkę do kosza. Po wyjeździe z Torunia przezwisko jakie dostałem wydaje się być dość oczywiste czyli „Wiśnia”. Nawet po powrocie do Torunia przezwisko Wiśnia zostało ze mną po dziś dzień.
3. Czy od początku czułeś, że osiągniesz tak duże sukcesy sportowe?
Łukasz Wiśniewski: Od początku wiedziałem jedno, że chce grać w koszykówkę. Chce rywalizować w najlepszej Polskiej Lidze i chce grać przeciwko najlepszym zawodników w Polsce. Lata pracy, konsekwencja, rozwijanie talentu, charakter doprowadziło mnie do miejsca, w którym teraz jestem.
4. W którym momencie (klubie) Twojej kariery nastąpił największy progres sportowy?
Łukasz Wiśniewski: Myślę, że moja kariera to z roku na rok progres sportowy. Każdy kolejny etap mojego sportowego życia był tak samo ważny.
5. W trakcie dotychczasowej kariery grałeś w wielu klubach i współpracowałeś z wieloma trenerami. Powiedz, któremu z trenerów najwięcej zawdzięczasz, który trener Tobie zaufał oraz dał szanse gry?
Łukasz Wiśniewski: Najlepiej współpracowało mi się z trenerami, którzy umieli dostrzec moje najlepsze koszykarskie cechy, rozwijali je i potrafili wykorzystać w swojej koncepcji bez względu na minuty jakie spędzałem na parkiecie. W Zgorzelcu byłem w drużynie naszpikowanej polskimi graczami z najwyższej półki, ale każdy miał poczucie ważnej roli, nieważne czy był rezerwowym czy graczem pierwszo piątkowym. Mechanizm zwany drużyną działał wówczas bardzo sprawnie. To chyba właśnie czas przepracowany z Miodogardem Rajkoviciem był w pewnym sensie kluczowy dla rozwoju mojej kariery. Tak naprawdę to każdemu trenerowi, którego spotkałem na swojej koszykarskiej drodze coś zawdzięczam.
6. Jak działa na Ciebie presja wyniku? Jak sobie z tą presja radzisz?
Łukasz Wiśniewski: Czuje wielką ekscytację!
7. Myślę, że jesteś wzorem dla młodych zawodników z Torunia. Nie każdy jednak wie, że każdą wolną chwilę, podczas której byłeś w Toruniu spędzałeś na małych salkach UMK przy Gagarina szlifując swój warsztat. Czy masz kilka wskazówek dla najmłodszych, aby ich zmotywować do ciężkiej pracy?
Łukasz Wiśniewski: Najważniejsze są chęci. W dzisiejszych czasach wcale nie trzeba trenować na hali. Dzisiejsza infrastruktura pozwala nam trenować np. na orlikach. Jak już pisałem wystarczy chcieć.
8. Awans kadry seniorów na Mistrzostwa Świata w Chinach jest ogromnym sukcesem (w ekipie coacha Taylora jest dużo weteranów np. Hrycaniuk, Koszarek, Zamojski, Kulig, Cel czy A.J. Slaughter, którzy mają ponad 30 lat, Jak myślisz co będzie z reprezentacją po MŚ? Bo następców nie widać o czym świadczy spadek kadry U20 w Mistrzostwach Europy do Dywizji B. Jakie mogą być powody słabych wyników kadr młodzieżowych (pozostałe roczniki też grają w Dywizji B) i czy masz swoje przemyślenia na temat szkolenia młodzieży w Polsce ? Kto odpowiada za taki regres koszykówki: PZKosz za brak systemu szkolenia dzieci i młodzieży, trenerzy, czy obecnie brak młodego pokolenia, które nie chce tak ciężko pracować jak TY 20 lat temu ?
Łukasz Wiśniewski: Myślę, że na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Patrząc na dyscyplinę, to największy wpływ na jej rozwój, popularyzację to największy wpływ ma Reprezentacja. Sukces kadry jest olbrzymim kołem zamachowym całej machiny która nazywa się Koszykówka. Sukces kadry = łatwiejszy dostęp do finansowania dyscypliny. Co do młodzieży to koszykówka na tle innych dyscyplin sportowych jest mało atrakcyjna. Dziś chłopacy wyróżniający się wzrostem wśród rówieśników wybierają siatkówkę co – z wiadomych powodów – trochę mnie smuci. Ciężko uwierzyć, żeby wśród prawie 40 mln narodu nie było koszykarskich talentów. Może problem tkwi w mentalności? Może warto uwierzyć, że nie tylko zawodnicy zza oceanu czy z Bałkanów potrafią doskonale grać w koszykówkę. Warto wierzyć w rodzimych graczy i na nich stawiać. Tylko tak odbudujemy dyscyplinę. Niestety tendencja aktualnie jest odwrotna. Co do szkolenia młodzieży nie da się stworzyć programu szkoleniowego bez odpowiedniego wsparcia finansowego. Mam wrażenie, że szkolenie młodzieży traktowane jest trochę po macoszemu.
9. Każdy zawodnik ma swój życiowy mecz w karierze sportowej , czy TY taki pamiętasz ?
Łukasz Wiśniewski: Myślę, że najlepiej pamiętam „ buzzery”- punkty równo z końcową syreną. Miałem to szczęście, że parę takich w życiu miałem 😊
10. Jakie masz plany po zakończeniu kariery sportowca ? Bardzo dobrze odnajdujesz się jako organizator i prowadzący co roczne wydarzenie „Wiśnia Basket Meeting”. Czy jest to pierwszy krok do zostania trenerem młodzieży, czy np. widzisz siebie w takiej roli, czy jednak planujesz poświęcić się całkowicie innym planom zawodowym?
Łukasz Wiśniewski: W pracy z dziećmi odnajduję bardzo dużo przyjemności. Młodzi adepci koszykówki są jak plastelina, bardzo plastyczni do formowania 😊 Czy to jest krok do zostania trenerem młodzieży? Czas pokaże….. póki co widzę siebie bardziej jako osobę uczącą i rozwijającą zawodnika jako jednostkę. Praca nad koszykarskim warsztatem to jest to co mnie pociąga.
Łukaszu Bardzo dziękujemy za rozmowę. Życzymy dla ciebie i rodziny duzo zdrowia oraz sukcesów w przyszłości oraz brakującego do dubletu tytułu Mistrza Polski.
Lista sukcesów Łukasza Wiśniewskiego:
Zdobywca Superpucharu (2014 r. z Treflem Sopot i rok 2018 Twarde Pierniki Toruń ); zdobył dwa Puchary Polski (2012 r. z Treflem Sopot i 2018 r. z Twardymi Piernikami Toruń) oraz 3 tytuły wicemistrzowskie Polski (2012 r. – Trefl Sopot oraz 2017 r. i 2019 r. – Twarde Pierniki Toruń); zdobył 3 x brązowe medale mistrzostw Polski (z zespołami: Polpharma Starogard Gdański – 2010 r., AZS Koszalin – 2013 r. oraz Twarde Piernik Toruń rok 2018 r. ); wraz z zespołem PGE Turów Zgorzelec świętował Mistrzostwo Polski (2014 r.). Reprezentant Polski: uczestnik Mistrzostw Europy seniorów 2011 r. na Litwie.

